gry hazardowe bez blokad dns

Jednoręki bandyta przez przegldarke internetowa

Krupier   21/03/2017   Możliwość komentowania Jednoręki bandyta przez przegldarke internetowa została wyłączona

PL_JPC mobile_6400 free_ZL_20570

Historia naszej wielkiej miłości, w której ważną rolę odegrał
Jednoręki bandyta przez przegldarke internetowa: nasze pierwsze spotkanie, randka w pubie, gra na automacie, wielka wygrana, szybkie zaręczyny, ślub i szczęśliwa miłość aż po grób.

W najciemniejszym rogu knajpy stał jednoręki bandyta, a tuż przed nim niewysoki, lekko opalony, raczej przeciętnej urody blondyn, którego na pierwszy rzut oka oceniłam na jakieś 25 lat. Chłopak nie zrobił na mnie piorunującego wrażenia, a i jego samego bardziej interesował jednoręki bandyta niż cokolwiek innego na tym świecie. Prawdę mówiąc chyba mnie nawet nie zauważył. Obserwowałam jego nerwową szarpaninę z automatem i wprost proporcjonalnie do ilości wypitych łyków piwa rosła moja ochota na rozmowę z tym tajemniczym kolesiem.

Przyszłam z kumpelkami do tego pubu głównie po to, by obgadać minioną sesję i wypić piwko z malinowym sokiem. Po rozstaniu z Piotrkiem nie miałam zamiaru wplątywać się w nowe znajomości, ale jakimś sposobem nieznajomy blondyn z drugiego końca klubu co chwila przyciągał moje spojrzenie. Jednoręki bandyta wydawał z siebie serię elektronicznych dźwięków, a jasnowłosy facet porcję wymruczanych pod nosem przekleństw.

Pociągnęłam przez słomkę jeszcze jeden łyczek spienionego, różowego napoju i przeprosiwszy koleżanki bezszelestnie skierowałam się w stronę gdzie stał jednoręki bandyta i jego urocza ofiara. Skąpiradło z tej maszyny, co? Zagadałam kolesia, a ten nawet nie spojrzawszy na mnie burknął: Jeszcze chwila i ten jack pot będzie mój. Pomyślałam, że najwidoczniej nie mam szans na wygraną z automatem wrzutowym, a tego faceta chyba bardziej interesuje jednoręki bandyta niż czyjekolwiek towarzystwo i już miałam się oddalić, kiedy nagle ujrzałam wystrzeloną w powietrze dłoń blondaska i usłyszałam krótkie i ciche: Krzysztof jestem. Odpowiedziałam, że bardzo mi miło i chciałam się przedstawić, ale raptownie odjęło mi mowę kiedy spojrzałam w błękitne oczy Krzyśka. Tego wrażenia nie zapomnę do końca życia. Wszystko nagle ucichło, zawisło w próżni, zatrzymało się. Czułam gorącą falę obejmującą moje ciało, która narodziła się w okolicy serca i szybko przemieściła w okolice twarzy. Po jakimś czasie Krzysiek powiedział mi, że w tamtym momencie byłam bardziej czerwona na buzi niż pomidor. Zrobiło mi się słabo i pewnie padłabym na ziemię jak długa, gdyby nie jednoręki bandyta, o którego się oparłam. Krzysztof nie wyglądał wtedy wiele lepiej niż ja, miał na wpół otwarte usta, nieprzytomne spojrzenie i kropelki potu na czole. Wszystko to trwało kilka sekund, ale dawało się odczuć jako wieczność. Zakochaliśmy się w sobie.

Krzysiek zaproponował, abyśmy wyszli na świeże powietrze, ponieważ w barze było niesamowicie duszno. Temperatura w lokalu, piwo z posiadającym właściwości rozgrzewające sokiem malinowym i miłość od pierwszego wejrzenia sprawiły, że czułam się rozpalona jak piorun kulisty. Mój Jednoręki Bandyta (jak do tej pory nazywam czasem Krzysia) zaopiekował się mną, chwycił pod ramię i zaprowadził do piwnego ogródka. Zapadał już zmierzch więc na dworze było przyjemnie chłodno, a powietrze przesycała słodka mieszanina roślinnych zapachów lata. Siedzieliśmy tam i gadaliśmy w nieskończoność, wchłanialiśmy upojne aromaty kwitnących kwiatów, a w którymś momencie Krzysiek objął mnie i delikatnie pocałował. Przed pożegnaniem umówiliśmy się na randkę w innym pubie, który to lokal zaproponował mój Jednoręki Bandyta. Do kolejnego spotkania miało upłynąć kilka dni.

Czas wlókł się niemiłosiernie, aż wreszcie nadszedł czas na upragnione randez vous. Do pubu szłam jak zahipnotyzowana, a kiedy byłam już w środku w ogóle nie zdziwiło mnie to, że pod ścianą stał jednoręki bandyta, a przy nim Krzysztof…

Krzysiek okazał się strasznym gadułą i całą noc opowiadał mi o tym, jak wygrał kiedyś na jednorękim bandycie wielkie pieniądze, jakie trzeba mieć podejście do jednorękiego bandyty i ile można zarobić na jednorękich bandytach grając przez Internet. Dowiedziałam się, że jednoręki bandyta to automat wrzutowy, lub maszyna wrzutowa, którą może być także video automat zwany z angielska slot machine. Krzysia pociągały kasyna, zarówno tzw. kasyna stacjonarne (kasyna naziemne), jak i internetowe (kasyna online). Mój hazardzista uwielbiał wszystkie gry kasynowe, gry internetowe, gry online i różne gry karciane. Można powiedzieć, że Krzysiek miał hazard we krwi i znał wszystkie kasyna w Warszawie. Trochę mnie to zmartwiło, ponieważ zapowiadał się na nałogowca, ale wtedy nie zdradziłam się z niczym i cierpliwie wysłuchiwałam wykładów o Las Vegas. Dopiero na koniec randki mój Jednoręki Bandyta zechciał mi mimochodem wspomnieć, że jest krupierem w jednych z największych kasyn w Polsce. To zupełnie zmieniło postać rzeczy! Zaczęłam traktować go jak pasjonata, profesjonalistę z olbrzymią wiedzą, a nie jak uzależnionego od hazardu maniaka. Od tej pory poker omaha, bakarat, blackjack, ruletka, gra w kości i świat hazardu stały się częścią również mojego życia.

Odtąd gra na automacie stała się naszą ulubioną formą spędzania wolnego czasu. Któregoś sobotniego popołudnia wybraliśmy się wspólnie do pubu „Pod Chmielową Szyszką”, w którym kiedyś spotkaliśmy się po raz pierwszy. Graliśmy sobie w najlepsze, śmialiśmy się i opowiadaliśmy niestworzone historie, kiedy nagle jednoręki bandyta zawył wściekle, rozbłysnął dziesiątkami kolorowych świateł i zaczął wyrzucać z siebie setki monet. To była nasza wielka wygrana i dobry omen!

Po kilku tygodniach miały miejsce szybkie zaręczyny. Zgadnijcie gdzie oświadczył mi się mój Jednoręki Bandyta. W kasynie, rzecz jasna. Zrobił to przed szeroką publicznością, patrzyło na mnie wiele par oczu więc co innego mi pozostało jak przyjąć oświadczyny? Powiedziałam „tak”, po którym rozległy się gromkie oklaski i gratulacje.

Ślub odbył się w małym, wiejskim kościółku, a wesele było raczej skromne, ale za to na podróż poślubną wybraliśmy się do Nowej Zelandii. Mój Jednoręki Bandyta okazał się nie tylko świetnym krupierem, ale także urodzonym pastuchem owiec. Spędziliśmy tam jedne z najpiękniejszych chwil w życiu.

Historia naszej miłości udowadnia, że istnieje miłość od pierwszego wejrzenia. Jesteśmy szczęśliwą parą już od kilkunastu lat i pomimo drobnych sprzeczek i nieporozumień możemy z ręką na sercu powiedzieć, że nasza miłość jest prawdziwa i bezgraniczna. Do dzisiaj nie mogę uwierzyć, że moglibyśmy się nigdy nie spotkać, nie zauważyć, nie porozmawiać ze sobą, gdyby nie bezduszna maszyna – jednoręki bandyta, który w pierwszej kolejności zwrócił moją uwagę.