gry hazardowe bez blokad dns

Kasyno – dom gier czy przybytek grzechu? Kasyno widziane oczami laika.

Krupier   21/03/2017   Możliwość komentowania Kasyno – dom gier czy przybytek grzechu? Kasyno widziane oczami laika. została wyłączona

PL_JPC mobile_6400 free_ZL_20570

Ciekawostki dotyczące kasyn i gier hazardowych:

Pewien Amerykanin, zapalony miłośnik pokera odwiedzał kasyno tak często, że aż popadł w uzależnienie od hazardu. Grał również w prywatnych domach, na specjalnie organizowanych spotkaniach pokerowych.

Początkowo udawało mu się wygrywać niewielkie kwoty, jednak po jakimś czasie jego długi pokerowe urosły do olbrzymich rozmiarów. Stracił wszystkie swoje oszczędności, dom i samochód, a wierzyciele nie dawali mu spokoju. Zdesperowany wpadł na pomysł, by pieniądze na spłatę długów zdobyć z odszkodowania. Miał już wcześniej wykupioną solidną polisę więc bez większego namysłu obciął sobie palec lewej ręki przy pomocy piły tarczowej, a następnie zadzwonił po pogotowie. Kwota, którą otrzymał od ubezpieczyciela okazała się jednak niewystarczająca więc w celu zwielokrotnienia posiadanej sumy odwiedził kolejny raz swoje ulubione kasyno. Wszystkie pieniądze z odszkodowania szybko przegrał, rzecz jasna. Został więc z długami i bez jednego palca. Po pewnym czasie, w kolejnym akcie desperacji nasz bohater obciął sobie następny palec, tym razem u nogi. W jakiś sposób sprawa wyszła na jaw i delikwent został postawiony przed sądem i oskarżony o wyłudzenie odszkodowania. Morał z całej historii może być dla niektórych następujący: kasyno i poker mogą spowodować, że stracisz palce.

Mamy nadzieję, że w więzieniu facet będzie miał święty spokój i nie dosięgną go tam ręce wierzycieli. Poza tym może to właśnie kasyno, przez które stracił zdrowie powinno mu było wypłacić solidne odszkodowanie? O dziwo właśnie w taki sposób rozumował adwokat oskarżonego i taka była linia obrony. Tego typu historie skutecznie odstraszają ludzi od kasyn i sprawiają, że gry hazardowe postrzegane są jak coś na wskroś złego, a samo kasyno jawi się jako istny przybytek grzechu.

Teraz rodzima, najprawdziwsza historia z życia wzięta. Pewien listonosz z Sosnowca odwiedził w godzinach pracy kasyno i zostawił w nim przegrane 18 tys. zł. Może i nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie smutny fakt, że pieniądze nie były własnością pocztowca. Listonosz przyznał, że jest uzależniony od hazardu i właśnie z tego powodu roztrwonił całą kwotę, zamiast doręczyć renty i emerytury oczekującym na nie osobom. Podobno kasyno odwiedził w swoim mundurze i grał z torbą Poczty Polskiej postawioną pod stołem. Jakby tego było mało sfałszował pokwitowania odbioru, następnego dnia pobrał kolejną sumę pieniędzy ze swojego oddziału pocztowego i w nadziei odegrania się znów zaszczycił swoją obecnością te same kasyno. Jak łatwo się domyślić i tym razem zwycięską stroną było kasyno, a listonosz przegrał sporą część pieniędzy. W pracy zgłosił napad, ale obiecał, że zwróci całą kwotę, pod warunkiem, że sprawa nie zostanie zgłoszona na policję. Pocztowcy jednak wezwali stróżów prawa, a ci z łatwością ustalili gdzie podziały się pieniądze przeznaczone na renty i emerytury. Wielce skruszony listonosz przyznał dopiero wtedy, że jest nałogowym hazardzistą. Za to co uczynił grozi mu kilka lat więzienia.

Ta historia potwierdza starą prawdę, żelazną zasadę, że grać w kasynie należy tylko i wyłącznie za swoje pieniądze, ponieważ pożyczone niechybnie przynoszą grającemu pecha. Pamiętajcie o tym i trzymajcie się tego!

Nie tylko wspaniałym erudytą, ale również świetnym brydżystą jest znany i kontrowersyjny polityk, wielokrotny kandydat na urząd prezydenta RP Janusz Ryszard Korwin-Mikke. Wystąpił on kiedyś w obronie pokerzystów na swoim blogu internetowym, a także często wypowiadał się publicznie o hazardzie, potrzebie podejmowania ryzyka w życiu młodych ludzi. W jednym z telewizyjnych programów powiedział, że za młodu uczono go, że „kto nie ryzykuje, ten nie je”, a dzisiejszą młodzież uczy się raczej, że „przezorny jest zawsze ubezpieczony”. Janusz Korwin Mikke jest Mistrzem Krajowym w brydżu, lubi także grać w pokera i w szachy. W jego przemówieniach często przewijają się takie tematy jak hazard, ryzyko, kasyno, brydż, szachy, które najczęściej są jedynie dygresjami lub służą zastosowanym porównaniom, przenośniom. Oto najsłynniejsze z nich:

Kiedyś karty były dla mnie głównym sposobem utrzymywania rodziny.

[…] „ubezpieczenia” to hazard, na którym zarabia, jak zawsze, dom gry, czyli ubezpieczyciel – zaś „przymusowe ubezpieczenia” to nie „zdobycz świata pracy” tylko ohydny rabunek w biały dzień.

Mam liczne wady, na przykład taką, że jestem znacznie lepszym szachistą niż warcabistą – jak jest prosty problem, ale bardzo dużo zmiennych – to jestem o wiele gorszy niż w głębokich problemach.

Nie wiemy czy polityk odwiedza czasem jakieś kasyno, ale z całą pewnością nie jest przeciwnikiem hazardu samego w sobie. Gry hazardowe, takie jak ruletka, poker, blackjack, bakarat, szachy (przez niektórych również zaliczane do gier hazardowych!) uczą logicznego myślenia, rachunku szans, psychologii, podejmowania ryzyka. Hazard jak nic innego uczy wygrywać, ale też przegrywać. To prawda, że od hazardu można się uzależnić psychicznie, ale właściwie to od czego nie można? Nie tylko kasyno jest takim miejscem, gdzie grozi nam uzależnienie. We własnych domach jesteśmy narażeni na uzależnienie się od oglądania telewizji, surfowania w Internecie, gier komputerowych, a w pracy możemy uzależnić się od… pracy.

Niemal każde kasyno jest zdobne w szalenie ubarwione wykładziny podłogowe. Każdy, kto choć raz odwiedzał kasyno stacjonarne, wie w czym rzecz. Istnieją naukowe teorie dotyczące tychże pstrokatych dywanów. Jedna z nich mówi, że jaskrawe, fantazyjne wzory lepiej maskują plamy alkoholu i krwi, co z pewnością ma w sobie wiele prawdy. Inna teza głosi, że psychodeliczne kształty na wykładzinach zawierają komunikaty podprogowe, które zachęcają do uprawiania hazardu. Nie wydaje nam się, aby jakiekolwiek kasyno musiało uciekać się do podobnych metod. Bardzo prawdopodobnym wyjaśnieniem jest również to, że na kolorowych wzorach nie widać upuszczonych przez klientów żetonów (co prawda, to prawda), a te które zostają znalezione podczas sprzątania stanowią czysty zysk osiągany przez kasyno.

My uważamy, że żadna z powyższych teorii nie jest w pełni słuszna. Wykładziny w kasynach są kolorowe tylko i wyłącznie dlatego, że pierwsze na świcie kasyno (kasyno w Monako) powstało w okresie, kiedy modne były tego typu wzorzyste podłogi. Obecnie każde współczesne kasyno kultywuje tę tradycję i podobnie zdobi swoje salony. Ot i cała tajemnica.